Menu serwera

I kolejny busy weekend minął

No to mieliśmy zajęty weekendzik, nie ma co. Weekend zaczął się w piątek wyjazdem Dorophy gdzieś poza Poznań w celach picia alkoholu z koleżankami. No przynajmniej tak twierdzi :). Pojechała sobie w piąteczek wieczorkiem, co implikuje moje z da Majkiem siedzenie sam na sam. Otóż spieszę poinformować, że moja córa doskonale nadaje się do siedzenia z nią sam na sam a to z tego powodu, że wręcz tryska pomysłami, jak tu starego zagospodarować i jakie mu tu zajęcie wynaleźć. Na nudy nie ma co liczyć i w piątek zmieniałem się kolejno to w konika Pony, to w jakiegoś księcia, to w coś jeszcze innego z innej bajki a karierę skończyć miałem jako nauczyciel szkoły publicznej ale powiedziałem „basta” i puściłem film. Film nazywał się Kacper (o takim duszku beznadziejnie wyrenderowanym) i był całkiem fajny. Uśpił Majkę dosyć szybko :)

W sobotę rano żona zadzwoniła, że przyjedzie. Przyjechała. Jakoś w porze obiadu. Kurczę, imprezy „koleżanek” jak widzę potrafią trwać całkiem długo a już na pewno dłużej, niż imprezy „kolegów”, z których nie śmiałbym wracać o takich godzinach :). Anyway, Majka musiała odchorować zeżarte dzień wcześniej żelki i inne gówna, którymi raczyliśmy się do filmu. Paw był kolorowy, solidny i przyniósł spodziewaną ulgę choć do wieczora coś w kiszkach zostało, co wieczornym pawiem zostało definitywnie usunięte i Majka zaczęła chodzić na normalnych, wysokich obrotach a nie na nieco drugim biegu.

W sobotę zostało niestety niewiele czasu na zrobienie czegokolwiek więcej, niż przygotowanie się do kolejnego łupania w Warhammera z kumplami. Nie, nie na komputerach. Pizgaliśmy zgodnie ze wszystkimi kanonami w oldschoolowego, kulanego erpega, w którym papa CoSTa był dużym kolesiem z krostami na ryju, połamanymi zębami, rudym i z purpurowymi oczami. Kulanie sobie postaci w Młocie RZĄDZI! :). O piątej nad ranem w niedzielę spać w końcu polazłem bo i jakoś wtedy wróciłem.

Niedziela to wspaniałe wspomnienie snu, który mógł mieć miejsce ale nie miał. To także wspaniałe wspomnienie wolnego czasu, który mogłem mieć ale którego nie było. Otóż moje dziewuchy raźno się wzięły i zebrały na urodziny znajomego majkowego – Maksia. Był wypas bo zamiast siedzieć w chałupie, rodzice Maksia wzięli i jakiś małpi gaj najęli a to oznaczało, że dzieciaki po prostu oszalały skacząc po dmuchanych zamkach, topiąc się w basenach z piłeczkami itd. Mnie to na szczęście ominęło bo zamiast bawić się, uczciwie pracowałem acz społecznie. Nie no, kumpel potrzebował jakiejś reklamóweczki na szybko złożonej o zabawkach, które sprzedaje, a że ja bardzo chciałem mu nieco pomóc w tym temacie… Swoją ścieżką – fajne te zabawki choć nieco drogawe. Się nazywają Zabawki naukowe i całkiem niegłupi jest to sposób na wywalenie pieniędzy z okazji Mikołaja czy innych Świąt. Majka na takie zabawki jeszcze jest nieco za mała ale gdyby miała z sześć wiosenek, zrobilibyśmy perfumy jak nic :)

Weekend zakończyliśmy z Dorophą przypomnieniem sobie Pulp Fiction. Absolutny kult :)

7 Responses to I kolejny busy weekend minął

  1. btd 19 listopada, 2007 at 12:31 #

    E tam.

    Ja ten weekend mialem 807 km :)

    A 2 tyg temu ponad 2500 km.

    To jest busy :-D

    • CoSTa 19 listopada, 2007 at 12:44 #

      Wolę nawet nie pytać, gdzie Cię na narty wywiało :)

    • dely 19 listopada, 2007 at 14:56 #

      W takim razie nie mam się co chwalić marnymi 250 km.

      PS. CoSTa zrób coś z tym antyspamem, antyfloodem i innymi, bo już dziesiąty raz klikam.

  2. btd 19 listopada, 2007 at 13:27 #

    Narty? no co ty, ja jesli juz to tylko decha :)

    Ale niestety nie narty.

    Te 2,5k to niemcy z laweta, a teraz Kielce i Warszawa. Opisze u siebie :)

  3. eNJey 19 listopada, 2007 at 16:27 #

    Zazdroszczę tego Warhammera – drużyna z którą przemierzałem góry i lasy wiodąc hulaszczy tryb życia jest na tyle obarczona obowiązkami, dziećmi itp. że ostatni raz grałem ze trzy lata temu. No ale Twój post będzie podstawą do zmobilizowania. Pozdrawiam

  4. LeszekT 19 listopada, 2007 at 20:02 #

    Ach Warhammer. Kiedyś najpopularniejsza rozrywka piszącego. Byłem nawet przez czas jakiś mistrzem gry. Ale przerzuciłem się na CP2020 (if ju noł łot aj min). Nie grałem (…szybka kalkulacja dat…) 10 lat. Tragedia. Może jak dzieci podrosną to się mi uda jakąś ekipę w Krakowie zmontować.

  5. PeterCub 22 listopada, 2007 at 19:50 #

    Na następny weekend polecam to (nie wiem tylko, czy ktoś to jeszcze zdąży przeczytać): http://www.gry.gildia.pl/news/2007/11/zapraszamy_do_poznania_na_stoisko_iqp

Dodaj komentarz