Menu serwera

Sposób poznańskiego MPK na gapowiczów

Któż z nas nie pojechał z raz lub dwa (lub więcej razy) na gapę? Któż z nas nie wdawał się przy okazji wykanarowania w długie dyskusje z kanarem, opis obłożnych chorób ciotek, babć, matek i cieczki u przygarniętej suki? Któraż panna nie strzelała przy okazji pięknych oczu próbując szantażu zza rzęs? Któryż pan nie wypiął dumnie piersi, gdy gadka o koszyczku i babce samej w leśnym domku nie brzmiała zbyt przekonująco i zostawały tylko argumenty siły?

Poznańskie MPK znalazło na to sposób!

Się okazało, że wystarczy nająć do roboty typowych karków, z mordy niezbyt różniących się od psów swoich. Z postawy i inteligencji zresztą też. Z zachowania chyba są jednak nawet agresywniejsi od swoich pupilów, o czym dziś mogłem się przekonać jadąc sobie autobusem. Padło na na oko stuletnią babcię, która miała to nieszczęście, że była lekko przygłucha i nie miała biletu. Zarzekała się dwóm rosłym (serio, ROSŁYM! Nie wiem z której pakowni ich MPK bierze ale gratulacje za casting i znajomość miejsc odpowiednich – widać HRowiec MPK to koleś z ferajny), że ona już bez biletów jeździć może, tyle że gdzieś jej wcięło legitymację czy co tam innego. Nie wiem, jak to ze stuletnimi staruszkami jest ale to chyba raczej nie powód, by babcię wziąć pod ręce i po prostu z autobusu wynieść, podczas gdy babcia darła się o pomoc. Serio, krzyczała „ludzie! ratunku!”. Nie zadzwoniłem na policję tylko dlatego, że usłyszałem jak robi to panienka za mną.

Poznańskiemu MPK gratulujemy HRowców!

7 Responses to Sposób poznańskiego MPK na gapowiczów

  1. Mariusz 29 stycznia, 2009 at 09:27 #

    No, Costa, doczekaliście się swojej własnej „Renomy” w Poznaniu: http://blip.tv/file/1276508

  2. Piotr / savek 29 stycznia, 2009 at 11:21 #

    Matko boska jechałem wczoraj rano pestka, i zgubiłem bilet na ten przejazd (serio wypadł mi bo miałem spory i niewygodny bagaż), a kom karta pusta. Matko jakie szczęście toż to by mnie wywalili jeszcze podczas jazdy ;) a tak tak wysoko :P

  3. Marcin W (sickboy) 29 stycznia, 2009 at 14:03 #

    Ha! U nas w Trójmieście rządzi wyżej wspomniana „Renoma”. Kiedy wsiadają do pociągu, autubusu czy tramwaju to nie wiesz czy chcą Ci zakosić telefon czy tylko sprawdzić bilety ;)

    Słyszałem takie plotki ,że miasto ma zmienić z nimi umowę i między innymi wszyscy kontrolerzy mają przejść kurs kontaktów z klientami czy innego PjaRu Wyobrażasz to sobie? ;)

  4. arcymon 29 stycznia, 2009 at 16:31 #

    he nic nowego, w Lodzi to samo ;/

  5. Dinven 29 stycznia, 2009 at 22:13 #

    Rany, to ja nigdy, ani w Siedlcach ani w Lublinie nie spotkałam się z takimi byczkami – i dobrze. Tzn wiadomo, nie raz trafisz na „mocno zbudowanego” faceta, bo chyba tacy są faworyzowani przy rekrutacji pracowników, ale nigdy nie był to żaden chamowaty dres.
    Kiedyś mnie kontroler przyszpilił, zapomniałam biletu miesięcznego, ale po solennej obietnicy poprawy puścił bezproblemowo(;

    Ale w sumie ostatnio stanowczo nieczęsto jeżdżę komunikacją miejską.

  6. CoSTa 30 stycznia, 2009 at 08:25 #

    mariusz
    Na to wygląda cholera. Co za gówno :/

    piotrek
    Ha! Ja jeszcze niedawno wymieniałem się korespondencją z MPK bo mnie asy dopadły zanim w ogóle znalazłem portfel w plecaku. Zapłaciłem karnie. Dobrze zrobiłem, jeszcze by mi dwóch takich wjechało na chatę i ściągnęliby dług wraz z odsetkami?

    marcin
    Czy sobie wyobrażam? No ba! „Proszę kur*** bilecik do kontroli i portfel”. Sukces :)

    arcymon
    Widać trend jakiś, moda lub HRowcy w każdym MPK z tej samej klasy. Anyway, skończy się po pierwszym pozwie na grube setki tysięcy do zapłacenia. Jakieś procesy już się chyba toczą (z Renomą w roli głównej chyba właśnie) więc to kwestia czasu.

    dinven
    Musisz być cholera ładna albo faktycznie macie tam inne porządki :). W Poznaniu pojęcie „puścił” nie istnieje. Ba! „Bezproblemowo” też jest rzadkością niestety :/

Dodaj komentarz