Drugiego dnia wypadu do Jeleniej Góry (tego z zeszłego tygodnia, z którego cała moja rodzina prócz mnie przyjechała zasmarkana a Doropha dorobiła się zapalenia oskrzeli) nieoceniona babcia wsadziła nas w samochód i wywiozła w diabły do czegoś, co zwie się Park miniatur zabytków Dolnego Śląska. Jak by to powiedzieć… Zajebiste miejsce i TRZEBA tam pojechać!
Poniżej sporo fotek z Parku. Nie oddają nawet części tego wrażenia „wow”, które dopada zaraz po przejściu wejścia. No i mają wyczesanego slusha – lód o smaku jagodowym. Pycha a w gorący dzień po prostu ożywcze jak diabli.
No comments yet.