Menu serwera

Blogasek

Wędrówka ludów (chyba) skończona

Wygląda na to, że wędrówka ludów, na jaką skazałem swoją stronę ostatnio, dobiega powoli końca. W poprzednim wpisie, w którym opisywałem przesiadkę na nowy serwer, klepałem o wyborze usług hostingowych firmy Kei.pl. Firma usługi świadczy pewnie fajne ale niestety moja marna stronka zbyt mocno obciążała ichni serwer nawet po wywaleniu wszelkiej możliwej funkcjonalności i tym sposobem rzekłem sobie, że skoro ja nie spełniam warunków hostingu, to może czas znaleźć hosting, który spełni warunki moje.

I wtedy stała się jasność. Odezwał się na Facebooku Waszi i rzekł mniej więcej w ten sposób: „CoSTa, ależ ty jesteś głupi niewyobrażalnie. Przecież ja mam firmę hostingową i ta twoja marniutka strona będzie tam sobie chodziła bez większych problemów”. Jak powiedział Waszi, tak zrobiłem ja i dosłownie po dwóch dniach mam już nowy domek. Żadnych dziwnych limitów (no OK, jest jeden – 25 giga na pliki na serwerze, póki co wystarczy), żadnych dziwnych obostrzeń a support wręcz natychmiastowy. HosTeam.pl zrobiło mi fajny weekend :)

OK, co teraz? Teraz w końcu czas wziąć się za blogowanie a nie za obserwowanie czy aby procenciki wykorzystania serwera nie przekraczają wartości serwera referencyjnego. Doceniam wysiłki firmy Kei.pl by jakoś mnie przy sobie zatrzymać i telefony z zaleceniami co i jak wyłączyć są świetną sprawą i bardzo dobrze świadczą o supporcie ale problem w tym, że ja nie chcę zbyt wiele wyłączać. Ja jednak chcę by jakieś roboty od czasu do czasu mi na stronę wpadły i treść poindeksowały, chcę umożliwić ludziom przeglądanie archiwów bez stresu, że ilość zapytań z tym związanych zajedzie te moje procenciki ciułane na tnięciu funkcji… HosTeam jak na razie nie krzyczy więc zakładam, że jeszcze im serwerów nie zajeżdżam mimo puszczenia plugina, który zindeksował mi wszystkie pliki z mediami wrzucone na serwer via FTP i zbierane od lat. W końcu mam je w bibliotece i jakiś do nich dostęp od strony CMSa ale to było kilkadziesiąt tysięcy plików i pliczków, które serwer obrobić musiał. Na samą myśl ile telefonów po takiej akcji odebrałbym z Kei.pl…

Blogasek

Blogasek

Poczyniłem też pewne inwestycje w blogaska. Prócz opłacenia hostingu zainwestowałem też kasę w szablonik. Czy warto? Moim skromnym zdaniem – jak najbardziej. Chodzi o support i dbanie firmy WooThemes o swoje szablony a to jest warte wydania pieniędzy. Pośledziłem nieco ich fora, pośledziłem nieco changelogi z różnych ich szablonów i widzę, jak chłopaki wciąż dopieszczają swoją robotę. To cieszy i pozwala mieć nadzieję na długie życie tego szablonu.

No, to teraz do roboty :)

, ,

20 Responses to Wędrówka ludów (chyba) skończona

  1. Jajcuś 17 października, 2011 at 09:37 #

    Czy to, że teraz wpisy w RSS są ucięte to celowa decyzja, czy po prostu niedopatrzenie w konfiguracji?
    Bardzo wygodnie czytało się całe wpisy w Google Readerze kiedyś…

    • CoSTa 17 października, 2011 at 09:44 #

      Ot cholera nawet w ustawieniach zakładki „Czytanie” nie odwiedziłem a tam przestawione coś niefajnie. Już zrobione jak trzeba. Też lubię pełne wpisy w RSSach :)

  2. Jajcuś 17 października, 2011 at 09:39 #

    Śledzenie komentarzy do konkretnego wpisu na RSS też by się przydało… bo skąd ja będę wiedział, że mi tu odpisałeś? ;)

    („Informuj mnie mailem o odpowiedziach.” nie jest rozwiązaniem. Maili różnych już i tak stanowczo za dużo dostaję).

    • CoSTa 17 października, 2011 at 09:51 #

      Hmmm… Jest serwowany jako type=”application/rss+xml” więc przeglądarka powinna to wyświetlić w kanałach do wyboru. OK, zapisuję kolejne ToDo szablonowe – gdzieś dorzucić linki do kanałów RSS. Dzięki za pomysł!

      • Jajcuś 17 października, 2011 at 10:26 #

        No, kiedyś Firefox ładnie wyświetlał kanały do wyboru w belce adresu, ale „mądrzy dewelouperzy” uznali, że trzeba to ukryć… :-(
        No i nie zawsze mi się teraz chce do tego „View Page Info” zaglądać (bo jednak w większości wypadków tam nic ciekawego nie ma). No, ale racja, u Ciebie jest co trzeba :)

        • CoSTa 17 października, 2011 at 15:37 #

          No właśnie nie wiem co to za mania wywalania kanałów RSS z belek przeglądarek. Ja rozumiem, że ludzi z tego korzystających jest pewnie nie więcej, niż 1% populacji ale w sumie co komu szkodzi zostawić małą ikonkę z dropdown-menu do subskrybowania kanałów?

        • rozie 17 października, 2011 at 18:30 #

          Tym, którym brakuje RSS – przecież są rozszerzenia przywracające tę funkcjonalność. Choćby https://addons.mozilla.org/cs/firefox/addon/rss-icon-in-awesombar/ którego używam.

          Co do wsadzania ficzera którego używa 1% do programu – trochę nie widzę sensu, szczególnie, jeśli można to załatwić pluginem. Trochę zyskujesz na szybkości, na łatwości utrzymania kodu, a krzywda się userom nie dzieje.

          Wpychanie wszystkiego jak leci do programu (tu przeglądarki) skutkuje bloatami w stylu Opery. Przeglądarka WWW, klient torrent, klient email, serwer WWW. I przynajmniej dwa środkowe kiepskie, delikatnie mówiąc (OK, klienta email odpalałem dość dawno temu).

        • CoSTa 18 października, 2011 at 08:01 #

          Masz w sumie rację co do tego jednego procenta używających. Zbędne ficzery trzeba ciąć i basta i to jest słuszny kierunek. I mam podobne odczucia w temacie Opery – za dużo wszystkiego.

          Ale cholera szkoda tego małego znaczka, który pewnie niewielu przeszkadzał a tak wiele ułatwiał.

    • Wojciech Ignaczewski 17 października, 2011 at 09:56 #

      Wystarczy, że do adresu wpisu dodasz */feed i gotowe.

      Przykład:
      https://costa.info.pl/2011/10/wedrowka-ludow-chyba-skonczona/feed

  3. Wojciech Ignaczewski 17 października, 2011 at 09:54 #

    Jesteś jak mały portal, skoro firma hostingowa nie może sobie z Tobą poradzić. Może czas zainwestować w dedykowany.:)
    Dla mnie kiedyś sporym ograniczeniem były ilości miesięcznych transferów. Po migracji na serwery amerykańskie problem znikł. Niestety czas dostępu do strony nie powala.

    Woothemes również sobie cenię. Do tego stopnia, że raz zrobiłem im przelew na 70$. Wielki plus mają za WooFramework. Co jakiś czas zmieniam sobie wygląd strony i nie muszę się martwić, że któryś wpis przestanie wyglądać tak jak to sobie pierwotnie zaplanowałem.

    • CoSTa 17 października, 2011 at 13:03 #

      Nieee… Naprawdę ja nie generuję tyle ruchu, by myśleć o czymś więcej, niż zwykły hosting. Coś nie za bardzo z Kei.pl mogłem się dogadać i tak się skończyło. W sumie nie narzekam :)

  4. Piotr 'Mikołaj' Mikołajski 17 października, 2011 at 10:28 #

    Trochę o hostingu pogadaliśmy i nadal nie wiem, co tak zarzynało serwery Kei, zwłaszcza że trzymam tam trochę stron klientów na WordPressach i działają OK. Bardzo jestem ciekaw, co tam w końcu tak dawało w dupę serwerowi.

    • bobiko 17 października, 2011 at 10:37 #

      zajebistość Costy – brzemię nie do uniesienia ;)

      • CoSTa 17 października, 2011 at 15:41 #

        Trafnie, oj trafnie! :)

    • CoSTa 17 października, 2011 at 15:41 #

      Powiem Ci Piotrze, że też nie mam pojęcia. Nawet po zblokowaniu robotów dalej miałem jakieś dziwne peaki. O tyle to dla mnie niejasne, że na aktualnym hostingu ponoć obciążam serwer „niezauważalnie” a kilka funkcji wywalonych przy instalacji na serwerach Kei.pl przywróciłem. Logi w Kei.pl nie notowały niczego dziwnego. Ot po prostu ruchu trochę obciążało serwer. Pewnie gdybym optymalizował WP tak jak mi pisałeś, problemów by żadnych nie było ale ja tam mam podejście takie, że blog, szablon i cała reszta ma służyć mnie a nie ja im i jeszcze przy nich grzebać :). Waszi (współwłaściciel firmy hostującej mnie teraz) twierdzi, że jest spoko? No to ja tu zostaję :)

  5. Livio 17 października, 2011 at 11:36 #

    Uuu… Ale tu schludnie! Przez Ciebie zatęskniłem za WordPressem. Ciekawe, jak szybko mi się odechce, biorąc pod uwagę, jak ostatnio mnie zawiódł ^^ .

    • CoSTa 17 października, 2011 at 15:43 #

      Schludnie? Mam nadzieję, że tak w końcu będzie. Jeszcze się z szablonem poznajemy ale ogólnie powinno być lepiej. Chcę tu kilka fajnych rzeczy wprowadzić i dotychczasowy szablon w ogóle by sobie z tym nie poradził. Teraz jest w sumie całkiem niebrzydko a i przy okazji możliwości otworzyło się od cholery.

  6. Livio 17 października, 2011 at 13:13 #

    Tylko… W tym motywie te komentarze są dziwne. Każdy z nich wygląda, jakby w środku zawierał cytat blokowy.

    • CoSTa 17 października, 2011 at 15:44 #

      No i patrz pan – co człowiek, to opinia. Mnie się akurat wygląd komentarzy w tym szablonie podoba :)

Dodaj komentarz